Tuesday, 18 December 2012

let the sun shine

Po ciezkim weekendzie nowy post! :)
Dzisiejszy outfit prosto z charity shopu (sklep charytatywny).
W Polsce popularne sa 2nd handy, w Anglii charity shopy. Osobiscie je uwielbiam, poniewaz mozna tak jak i w ciucholandach znalesc niezle perelki. A na dodatek pomaga sie przy tym potrzebujacym. Do moich ulubionych naleza Cancer Research UK, Fara i British Heart Foundation.
W miejscu gdzie ja mieszkam nie ma ich za duzo, ale raz na jakis czas mozna cos znalesc. 
Na zdjeciach mozecie zobaczyc sweterek z Marks&Spencer, ktory kupilam w Cancer Research oraz skorzane spodenki Noname za £5.00 yay! ;)

Wczoraj mialam dzien wolny od pracy wiec od razu pomyslalam ze dodam nowego posta. Pogoda byla piekna, dlatego wybralam sie do Winter Wonderland do centrum no i na male zakupy na Oxford Street.
Ludzi od groma, nie wazne czy poniedzialek czy sobota, czy godzina 12 czy godzina 20. Nie jestem zaskoczona tym bardziej ze ida swieta ;) Dlatego duzo nie kupilam, wole jednak sobie pochodzic po sklepach w Kingston gdzie mieszkam. 

ENG: After exhausting weekend I'm writing a new post!
I can say that today's outfit is from charity shop which I love! The reason why is you can find really nice clothes, sometimes even designers' for really cheap prices. The ones I really like are: Cancer Research UK, Fara and British Heart Foundation. Unfortunately there are not that many of them in place where I live but from time to time you can find some good stuff.  In the pictures you can see jumper from Marks&Spencer which I bought in Cancer Research for only £5 and also high waisted leather shorts, no brand, for £5.00 as well. 
Yesterday I had my day off which I really needed lol. The weather was to nice too waste the whole day at home. That's why I went to Winter Wonderland in Hyde Park and also to Oxford Street to do some shopping. There are always loads of people, doesn't matter if it's Monday or Saturday, 12am or 8pm. I wasn't surprised especially because Christmas is coming. I haven't bought too many things as I prefer less crowded places to shop e.g Kingston where I live :)









And few pictures from Winter Wonderland & Oxford Street:)
 




 Churros <3



6 comments:

  1. ale modnisia! chyba sie spawiuje zaraz!

    ReplyDelete
  2. Wyglądasz świetnie!
    fajny zestaw :-)

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Za dużo chyba inwestujesz w swój wygląd, za mało w główkę. Twoje teksty są bardzo słabe pod względem gramatycznym, zarówno język polski jak i angielski jest słaby.
    Poza tym - niewyprasowany sweterek ! NOT

    ReplyDelete
    Replies
    1. gramatyka jest moim slabym punktem i pisalam o tym w pierwszym poscie :)
      musze Cie rozczarowac, ale to wlasnie w glowke wiecej inwestuje niz w wyglad.

      Poza tym - slowa krytyki od anonimowych - NOT!
      pozdraiwam :)

      Delete
    2. Tak, rzeczywiście pisałaś o tym.
      Musisz nad tym pracować, jeśli chcesz pisać do ludzi.
      Jeśli chodzi o krytykę. Napewno większość nieprzyjemnych komentarzy jest wynikiem złośliwości i zazdrości. Ale są i takie, które są pisane szczerze i dobitnie.
      Jeśli chodzi o sama tematykę fashion. Podoba mi się, że dodajesz przeróżne zdjęcia. Dobrze dobierasz kolory i ubrania, fajnie byłoby przeczytać skąd czerpiesz pomysły na siebie. Outfit od pasa w dół jest dla mnie rewelacyjny, góra - skomentowana wcześniej.

      Na Twoje szczęście lub nieszczęście czasem tu wpadnę :) pzdr

      Delete
  4. A myślalam ze na blogu mogą wypowiadać sie zarówno, anonimowi jak i pozostali czytelnicy.. Niezła segregacja, mała rada przyjmuj krytyke z rozsądkiem :) Niektórzy bedą Cię wychwalać, a innym i tak nie bedziesz się podobać...
    Pozdro

    ReplyDelete